Akcesoria BDSM – Wyższy poziom przyjemności

Stosowanie akcesoriów bdsm to bardzo indywidualna kwestia. Mimo, że stajemy się coraz bardziej otwartym społeczeństwem, dla wielu osób gadżety lub akcesoria do sprawiania przyjemności nadaj kojarzą się podejrzanie. Niektórzy mówią o nich pogardliwie, jako o namiastce prawdziwego stosunku. Zwykle taka opinia wynika z braku wiedzy oraz doświadczenia.

Przyjemny przemyt

Jeszcze kilka lat temu to panowie uchodzili za osoby, które chętnie sięgają po urozmaicenia w sypialni. Powoli te statystyki się wyrównują i również panie szukają artykułów, które można wkomponować w życie seksualne. Wbrew pozorom, za akcesoriami bdsm oraz różnego rodzaju gadżetami rozglądają się nie tylko single. O tym, jak wiele dają możliwości przekonało się już sporo par homo i hetero. Niektórzy podchodzą do sprawy konkretnie, oferując partnerowi lub partnerce prezent, który rozpala zmysły. Inni, nieco mimochodem, rzucą gadżet na łóżko lub ukryją go w pościeli, stawiając swoją drugą połówkę przed faktem dokonanym. Przemycony w ten sposób detal łatwo da się odnaleźć i wywołać dyskusję co do zasadności jego stosowania. Najczęściej od rozmowy do testowania jest stosunkowo krótka droga. Jednak bywają osoby, które trudno przekonać do stymulacji innej, niż wykonywana różnymi częściami ciała.

Długa historia gadżetów

Akcesoria bdsm, gadżety, zabawki to elementy, które są równie stare, jak ludzkość. Już pierwsze malowidła naskalne pokazują, że nasi przodkowie szukali przyjemności. Bardziej dokładnie obrazowano je na freskach rzymskich łaźni oraz domów uciech. Dla niepiśmiennych klientów była to wskazówka, na jakie przyjemności mogą liczyć w danym miejscu. Legendy podają, że królowa Kleopatra była posiadaczką marmurowego dildo. Za bardzo obeznaną w uciechach wszelakich uchodziła również żona cesarza Justyniana – Teodora. Zanim padano przed nią na twarz, kiedy została żoną najpotężniejszego władcy, miała na swoim koncie wiele ekscesów, których opis do dziś wywołuje rumieniec na twarzy.

Dodatkowe wsparcie

Przeciwnicy bdsm twierdzą, że ich stosowanie to niejako przyznanie się do swojej słabości. W tej teorii mężczyzna, wspomagający się gadżetami, nie jest w stanie sprawić przyjemności partnerce „własnymi siłami”. Nic bardziej błędnego. Gadżety i akcesoria bdsm niekoniecznie muszą prowadzić do seksu. Delikatne muskanie piórkiem lub masaż odpowiednim urządzeniem może mieć cel wyłącznie odprężający, choć najczęściej stanowi element gry wstępnej. Dzięki takim detalom wiele dowiadujemy się o własnych potrzebach erotycznych. Dostrzegamy, która część ciała reaguje na bodźce i jakie z nich sprawiają nam największą przyjemność. O tym, że delikatny dotyk ma kojące działanie nie trzeba przekonywać nikogo. Wiele akcesoriów pogłębia to doświadczenie, dlatego nie warto go odtrącać.

Stosowanie akcesoriów bdsm wymaga konsultacji z partnerem lub partnerką. Każdy gadżet, jaki stosujemy musi mieć akceptację zarówno jednej jak i drugiej strony.

Dodaj komentarz